Ogólne frazy są przegrane, węższe są do wzięcia
Gabinet kosmetyczny nie potrzebuje pierwszego miejsca na słowo kosmetyczka. Potrzebuje go na zapytanie o konkretny zabieg w swojej dzielnicy. Warsztat nie musi wygrywać z siecią serwisów, tylko pojawiać się przy naprawie konkretnej marki na Podgórzu. Takie frazy mają mniejszy wolumen, ale prowadzą do klienta, który już wie, czego chce, i dzwoni.
Ta strategia działa w Krakowie lepiej niż gdziekolwiek indziej, bo miasto jest duże i podzielone. Nikt nie jedzie przez pół miasta do fryzjera, jeżeli ma podobny dwa przystanki dalej. Strona zbudowana wokół dzielnicy i konkretnych usług zbiera zapytania, o które duże agencje nawet nie walczą.
Dzielnica jest przewagą, nie ograniczeniem
Krowodrza, Podgórze, Nowa Huta, Bronowice, Dębniki czy Kazimierz to dla wyszukiwarki osobne konteksty. Firma, która na stronie jasno mówi, gdzie działa i jaki obszar obsługuje, pojawia się w mapach dla wyszukiwań z tej okolicy. Firma, która pisze tylko „Kraków”, konkuruje z całym miastem i przegrywa z każdym, kto jest bliżej użytkownika.
Dlatego przy krakowskich projektach zaczynam od tego, gdzie fizycznie są Twoi klienci, a nie od tego, jak duże ma być logo. Poprawnie ustawiona wizytówka Google z właściwą kategorią i obszarem działania robi tu zwykle więcej niż cała reszta strony razem wzięta.
Studio z Podhala, klienci w całej Małopolsce
Pracuję ze Spisza, więc nie mam kosztów krakowskiego biura i to widać w cenach. Wizytówka od 1000 zł, rozbudowana strona firmowa z lokalnym SEO od 2500 zł, sklep od 3000 zł. Cały proces prowadzę zdalnie: rozmowa, projekt, poprawki i uruchomienie. Spotkanie na miejscu jest możliwe, ale w praktyce rzadko potrzebne.
W każdym projekcie robię to samo, co dla firm z Podhala: dane strukturalne, poprawną strukturę nagłówków, szybkie ładowanie i treści pisane językiem naturalnym, po które sięgają też modele AI, kiedy ktoś prosi asystenta o polecenie firmy w Krakowie.